Przejdź do treści

Tech Website

Porady i Wiedza ze Świata Technologii

Jak zastrzec PESEL po wycieku danych 19 mln Polaków

7 min czytania
Jak zastrzec PESEL po wycieku danych 19 mln Polaków
Dostajesz powiadomienie z wiadomości, że Twoje dane medyczne mogły trafić w niepowołane ręce. Nie wiesz, co robić jako pierwsze – czy dzwonić do banku, czy szukać formularzy w urzędzie, czy może po prostu czekać i liczyć na to, że nic się nie stanie. To właśnie w takiej chwili warto wiedzieć, że istnieje konkretne narzędzie, które blokuje jeden z najważniejszych wektorów nadużyć finansowych na Twoje dane.Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło nieuprawniony dostęp do danych historycznych z gabinetów lekarskich przechowywanych w systemach firmy MyDr, a skala zdarzenia obejmuje około 19 mln Polaków. Wyciek dotyczy informacji gromadzonych do kwietnia 2024 roku. Jeśli w tym czasie korzystałeś z przychodni lub gabinetu korzystającego z tego systemu, Twoje dane osobowe mogły zostać przejęte przez nieuprawnione osoby. Poniżej znajdziesz konkretne kroki, które pozwolą Ci ograniczyć ryzyko.

Co tak naprawdę wyciekło i dlaczego to poważna sprawa

Dane historyczne przechowywane w systemach firmy MyDr to nie tylko imię i nazwisko. W dokumentacji medycznej gabinetów lekarskich gromadzone są informacje, które w połączeniu z numerem PESEL tworzą kompletny profil tożsamości: daty wizyt, dane kontaktowe, a nierzadko także numery dokumentów.

Nieuprawniony dostęp do tak szczegółowych danych osobowych otwiera przed przestępcami szerokie możliwości. Kradzież tożsamości w tym kontekście oznacza przede wszystkim zaciąganie pożyczek i zobowiązań finansowych na cudze dane – wystarczy PESEL, imię, nazwisko i adres, by w wielu instytucjach pożyczkowych złożyć wniosek bez dodatkowej weryfikacji. Ofiara dowiaduje się o długu tygodnie lub miesiące później, gdy do drzwi puka windykator.

Wyciek danych tej skali – dotyczący blisko połowy populacji Polski – wymaga reakcji nie tylko od osób, które mają pewność, że korzystały z dotkniętych placówek. Dane historyczne oznaczają, że problem może dotyczyć wizyt sprzed kilku lat, o których zdążyłeś zapomnieć. Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło sprawę oficjalnym komunikatem na gov.pl, co nadaje jej pełną wiarygodność instytucjonalną.

Eksperci ds. bezpieczeństwa danych podkreślają, że po wycieku tej klasy wzmożona ostrożność powinna trwać przez wiele miesięcy, a nie kilka dni. Skradzione dane nie tracą wartości po tygodniu – mogą być przechowywane i wykorzystywane stopniowo, kiedy czujność ofiar spada.

Jak działa zastrzeżenie PESEL i co realnie blokuje

Jak działa zastrzeżenie PESEL i co realnie blokuje
Fot. Markus Winkler

Rejestr zastrzeżeń PESEL to narzędzie uruchomione przez państwo polskie, które pozwala każdemu obywatelowi zablokować możliwość zaciągania zobowiązań finansowych na jego numer identyfikacyjny. Mechanizm jest prosty: po dokonaniu zastrzeżenia instytucje finansowe i pożyczkowe mają obowiązek sprawdzić rejestr przed podpisaniem umowy. Jeśli PESEL figuruje jako zastrzeżony, transakcja powinna zostać wstrzymana.

Zastrzeżenie numeru PESEL działa od razu po zatwierdzeniu – nie ma okresu oczekiwania ani weryfikacji, która trwałaby kilka godzin. To istotna różnica w porównaniu z innymi formami zabezpieczeń, które wymagają czasu na propagację informacji w systemach. W praktyce oznacza to, że jeśli zastrzeżesz PESEL dziś wieczorem, ochrona zaczyna działać jeszcze tej samej nocy.

Usługa jest bezpłatna. Dotyczy to zarówno samego zastrzeżenia, jak i jego cofnięcia – co jest ważne, bo wiele osób obawia się, że zablokuje sobie dostęp do kredytów na stałe. Cofnięcie zastrzeżenia przed podpisaniem umowy kredytowej zajmuje chwilę i również nie kosztuje nic. Warto jednak pamiętać, że w momencie cofnięcia ochrona przestaje działać natychmiast, więc najlepiej robić to tuż przed planowaną transakcją, a nie z kilkudniowym wyprzedzeniem.

Co zastrzeżenie PESEL faktycznie blokuje? Przede wszystkim zaciąganie pożyczek i kredytów przez osoby trzecie na Twoje dane w instytucjach, które weryfikują rejestr. Bezpieczeństwo finansowe w tym kontekście oznacza, że przestępca posiadający Twój PESEL, imię i adres nie będzie mógł skutecznie podpisać umowy pożyczkowej w Twoim imieniu. Zastrzeżenie nie blokuje natomiast Twoich własnych transakcji – możesz normalnie korzystać z konta bankowego, płacić kartą i logować się do usług cyfrowych.

Jak zastrzec PESEL przez mObywatela i stronę gov.pl

Najszybszą drogą do zastrzeżenia PESEL jest aplikacja mObywatel zainstalowana na smartfonie. Po uruchomieniu aplikacji należy przejść do sekcji Usługi i wybrać opcję oznaczoną jako Zastrzeż PESEL. Cały proces zajmuje dosłownie kilkadziesiąt sekund – aplikacja korzysta z danych profilu zaufanego, więc nie trzeba nic wpisywać ręcznie ani skanować dokumentów.

Ochrona tożsamości przez mObywatela jest całkowicie darmowa i nie wymaga wizyty w żadnym urzędzie – wystarczy smartfon z dostępem do internetu i aktywny profil zaufany. Jeśli nie masz jeszcze profilu zaufanego, możesz go założyć przez bankowość elektroniczną większości polskich banków – proces trwa kilka minut i odbywa się bez wychodzenia z domu.

Drugą opcją jest serwis gov.pl lub mObywatel.gov.pl. Po zalogowaniu się profilem zaufanym na stronie pojawi się baner lub karta z rejestrem zastrzeżeń PESEL – wystarczy kliknąć odpowiednią opcję i potwierdzić działanie. Efekt jest identyczny jak w aplikacji mobilnej: zastrzeżenie numeru PESEL wchodzi w życie natychmiast po zatwierdzeniu operacji.

W tym samym miejscu – zarówno w aplikacji, jak i w serwisie internetowym – możesz sprawdzić aktualny status swojego numeru PESEL. Jeśli zastrzeżenie zostało już dokonane, system wyświetli odpowiednią informację. Nie musisz dzwonić na infolinię ani odwiedzać urzędu, by potwierdzić, że ochrona działa.

Co jeszcze zrobić po zastrzeżeniu PESEL?

Co jeszcze zrobić po zastrzeżeniu PESEL?
Fot. Ercan Şenkaya

Zastrzeżenie numeru to dobry pierwszy krok, lecz sama ochrona rejestru PESEL nie wyczerpuje listy działań, które warto podjąć po wycieku danych. Przestępcy dysponujący Twoim imieniem, nazwiskiem, adresem i numerem dowodu mogą próbować działać kanałami, które rejestr zastrzeżeń nie obejmuje.

Pierwszą rzeczą jest powiadomienie swojego banku. Wiele instytucji finansowych oferuje wewnętrzne alerty kredytowe lub możliwość odnotowania w systemie, że klient zgłosił podejrzenie wycieku danych. Taki wpis nie blokuje Twojego konta, ale sprawia, że pracownik obsługi jest bardziej czujny przy próbach zmiany danych kontaktowych czy wydania duplikatu karty. Warto zadzwonić na infolinię banku i zapytać wprost, jakie dodatkowe zabezpieczenia są dostępne.

Drugi obszar to biura informacji kredytowej. W BIK możesz założyć alert, który informuje Cię e-mailem lub SMS-em za każdym razem, gdy ktoś pobierze raport kredytowy na Twoje dane. Usługa kosztuje kilkanaście złotych miesięcznie, ale przez pierwsze miesiące po wycieku może być warta tej ceny. Dodatkowo warto pobrać swój pełny raport BIK – raz w roku jest bezpłatny – i sprawdzić, czy nie widnieją na nim zobowiązania, których nie zaciągałeś.

Osobną kwestią jest zgłoszenie sprawy do UODO, czyli Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jeśli masz podstawy sądzić, że Twoje dane wyciekły z konkretnej instytucji lub że doszło do próby ich wykorzystania, możesz złożyć zawiadomienie przez stronę uodo.gov.pl. Urząd nie działa jak policja i nie odzyska Twoich danych, ale prowadzone przez niego postępowania mogą skutkować nałożeniem kar na podmioty, które zawiodły w ochronie danych.

Jak sprawdzić, czy ktoś już użył Twoich danych?

Jak sprawdzić, czy ktoś już użył Twoich danych?
Fot. Ann H

Samo zastrzeżenie PESEL chroni przed przyszłymi próbami wyłudzenia, lecz nie cofa ewentualnych szkód, które mogły powstać zanim je aktywowałeś. Dlatego warto sprawdzić, czy w Twoim imieniu nie zostały już zaciągnięte zobowiązania.

Raport BIK to pierwsze i najważniejsze narzędzie. Dokument zawiera historię zapytań kredytowych – widać w nim nie tylko aktywne kredyty, lecz także każde zapytanie złożone przez instytucję finansową. Jeśli w historii pojawi się zapytanie z banku lub firmy pożyczkowej, z którą nigdy nie miałeś kontaktu, to sygnał wymagający natychmiastowej reakcji. W takiej sytuacji należy skontaktować się z tą instytucją i złożyć pisemną reklamację, a jednocześnie rozważyć zawiadomienie policji o próbie wyłudzenia kredytu.

Warto też przejrzeć rejestry biur informacji gospodarczej, takich jak BIG InfoMonitor czy ERIF. Wpis w takim rejestrze może pojawić się, gdy ktoś zaciągnie zobowiązanie w Twoim imieniu i go nie spłaci – wtedy wierzyciel przekazuje dług do BIG. Sprawdzenie własnego statusu w tych rejestrach jest możliwe przez ich strony internetowe, a pierwsza weryfikacja jest zazwyczaj bezpłatna.

Jeśli zauważysz nieznane zobowiązanie, nie czekaj. Każdy dzień zwłoki może oznaczać narastające odsetki i kolejne wpisy w rejestrach dłużników. Procedura sprostowania błędnych danych istnieje i działa, ale wymaga złożenia odpowiednich pism do wierzyciela oraz do biura informacji gospodarczej.

Zastrzeżenie PESEL, alert w BIK i regularne sprawdzanie raportów kredytowych tworzą razem całkiem solidną siatkę zabezpieczeń. Żadne z tych narzędzi nie daje stuprocentowej gwarancji, bo przestępcy stale szukają nowych metod, jednak utrudniają działanie na tyle skutecznie, że większość prób wyłudzenia kończy się niepowodzeniem już na etapie weryfikacji tożsamości.

Jeśli Twój PESEL znalazł się w wycieku z bazy 19 milionów rekordów, najrozsądniejszym działaniem jest uruchomienie zastrzeżenia jeszcze dziś, pobranie raportu BIK w ciągu najbliższych dni i ustawienie alertu kredytowego na kolejne miesiące. To trzy konkretne czynności, które zajmują łącznie mniej niż godzinę, a mogą uchronić przed wielomiesięcznym odkręcaniem skutków kradzieży tożsamości.

Źródła: komputerswiat.pl, money.pl, polsatnews.pl, zbp.pl

Podziel się